Rekolekcje 9 miesięcy w łonie Maryi całkowitego oddania siebie Miesiąc Drugi

Zawierzenie NMP a objawienia Maryjne Rekolekcje – Miesiąc Drugi – Kim jesteś Maryjo?

Modlitwa wstępna. Znak Krzyża Świętego. Sekwencja do Ducha Świętego. Pod Twoją obronę. Rozważanie: Kim jesteś Maryjo, że Bóg Ciebie obdarzył taką godnością… i dał mi za pomoc i obronę ?Archanioł Gabriel – jak zauważa – my w Piśmie Świętym – nie tylko „prezentuje” ludzkości Maryję, jako Tę, która nosi w sobie „błogosławiony owoc”, ale także jako „błogosławioną pośród niewiast”. Dowiadujemy się też z przekazu Archanioła, że Maryja jest „Kecharitomene”, co w tłumaczeniu przybliżonym oznacza: „łaski pełna”. „Kecharitomene”, to nie jako imię własne Maryi – jak naucza Jan Paweł II. Nie zrozumiałe jest, dlaczego więc tylu chrześcijan (szczególnie protestantów), mimo słów biblijnych – jasno wyróżniających Maryję spośród innych ludzi – deprecjonuje Świętą Panią. Ona jest przecież czystego serca, pełna miłości Bożej, ostatecznie Niepokalanie Poczęta. To wynika z głębi biblijnego przekazu o Maryi. Zauważmy: przez trzydzieści lat, a więc przez większość swojego ziemskie go życia, Jezus przebywa w prawie wyłącznej bliskości Maryi. Kim jesteś Maryjo, że Bogu tak dobrze przebywać z Tobą? Tym czasem – współczesny – pogubiony człowiek staje się narzędziem szatana i przeszkadza Bogu w realizacji Jego planów. Uciekamy od takich ludzi. Doświadczamy tego nawet wśród krewnych, kiedy jesteśmy przez nich odwodzeni od wprowadzenia w życie zamysłów Bożych; nie kiedy też bliscy prowadzą nas na drogę grzechu (np. matki nie prowadzą dzieci do Kościoła, a wysyłają je na próżne wyjazdy, odwodzą swoje córki od powołania zakonnego, a synów od kapłaństwa, nakłaniają do aborcji i innych złych rzeczy). Jezus – choć przyszedł na świat z najważniejszą dla świata misją: zbawienia człowieka – to przebywał z Maryją tak długo, tak blisko i chciał być z Nią. Kim jesteś Maryjo, że Syn Boży – prowadzący największe dzieło zbawcze – nie ucieka od Ciebie, wiedząc, że nie będziesz Mu w nim przeszkadzała? Ty natomiast będziesz ze swoim Synem współpracowała i nazwą Cię Współ odkupicielką. Pan pozwolił Ci być z Jezusem w najistotniejszych momentach historii zbawienia. Jesteś pod Krzyżem, gdzie każda inna z ziemskich matek doświadczałaby rozpaczy – i tak przeszkadzałaby Bogu realizować Jego plan, przez swoje ludzkie myślenie. A Ty Maryjo trwasz pod Krzyżem, jako Matka Kościoła – pierwsza w pielgrzymce wiary. Tak że jesteś z uczniami Jezusa po Zmartwychwstaniu i w dniu Pięćdziesiątnicy. Kim jesteś Maryjo, że Bóg tak bardzo Ci zaufał i uprzedzającą łaską – jakby na kredyt – uwolnił Cię z wszelkiego grzechu uczynił Cię piękną i czystego Serca, Niepokalanie Poczętą? Takiego kredytu, z uwagi na nasze skłonności marnotrawienia powierzonych dóbr, Bóg nam nie udzielił. Kim jesteś Maryjo, że Bóg Ciebie – inaczej niż każdego człowieka, którego losem jest zwyczajnie umrzeć – wziął do nieba z duszą i ciałem? Kim jesteś Maryjo, że – wyjątkowo Ciebie, jako Królową – Bóg posyła do świata, od wieków, aż do dnia dzisiejszego, w rozlicznych objawieniach? A cuda, uzdrowienia i łaski dokonywane w życiu poszczególnych ludzi, rodzin i narodów są nie do zliczenia. Tymczasem Matka Boga powiedziała do widzącej Łucji w Fatimie: „mój Syn pragnie posłużyć się tobą, abym była bardziej znana i miłowana”. Minęło prawie dwadzieścia wieków obecności Matki Boga w życiu Kościoła, odprawia się na świecie tyle nabożeństw, tyle wizerunków Świętej Dziewicy jest w różnych Kościołach i oto padają takie zaskakujące zawstydzające nas słowa – wyrzuty: jak by Maryja nie była znana i lekceważona? Podobne – prorocze stwierdzenia – kilka wieków wcześniej – wypowiedział św. Ludwik Grignion de Montfort: „«De Maria numquam satis» – «O Maryi nigdy dosyć ». Maryję nie dosyć dotąd sławiono, nie dość wychwalano, czczono, kochano! Nie dość Jej służono! Należy się Jej więcej chwały, czci, miłości i nabożeństwa!”. Czyż byśmy Matki Boga nie kochali i Jej nie znali? Dlaczego w ogóle sam Bóg domaga się miłości i poznania Matki Boga? Skoro Pan wzywa nas do „poznania Maryi”, to znaczy że mnie musi, być ku temu ważna przyczyna. Jeśli Bóg – który przenika i zna mnie (por. Ps 139) – kieruje do mnie takie słowa, to znaczy, że jestem (jesteśmy) bardzo obojętny (obojętni) i bez serca wobec Najświętszej Maryi Panny. A może św. Ludwik, który o kilka wieków wyprzedził proroctwo wypowiedziane przez Maryję w Fatimie, miał też rację, mówiąc, że: „kto znajdzie Maryję, znajdzie Życie (Prz 8,35) to znaczy Jezusa Chrystusa, który jest Drogą, Prawdą i Życiem (J 14,6)”? On też powiedział: „Maryja jest środkiem pewnym, drogą prostą i niepokalaną, by dojść do Chrystusa i znaleźć  Go niezawodnie, dlatego dusze, które mają zabłysnąć szczególną świętością, muszą znaleźć Jezusa przez Maryję”. Jeśli stwierdzenie św. Maksymiliana Marii Kolbe, że Najświętsza Maryja Panna jest Wszechpośredniczką łask wszelkich jest prawdziwe, to należałoby przynaglić cię bracie i siostro do zwrócenia swojego serca ku Maryi. Odpowiedz sobie też na pytanie: dlaczego – lekceważąc Maryję – marnotrawisz dobra powierzone ci przez Boga? Dlaczego nie wypełniając woli Boga i na własną rękę – pomijając pomoc Matki Boga – chcesz dążyć do zbawienia? Zapewne w ten sposób nie idziesz właściwą drogą. W drugim miesiącu odprawiania naszych rekolekcji proponuję ci abyś: „zbadał swoje serce” w bardzo ważnej kwestii. Chodzi o twoją relację do naszej Najświętszej Matki. Kim jest dla ciebie Maryja? Mówisz że Ją czcisz, ale czy nie jest tak, że czcisz Ją jedynie wargami a nie sercem (por. Iz 29,13 oraz Mt 15,8 – „Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie”). Kiedy nasze cielesne serce nie domaga, bardzo chętnie i z zaangażowaniem poddajemy się przeróżnym badaniom (Ekg, Echo, hol ter itd.), bo boimy się… Dbamy o to, aby nie stracić życia doczesnego. A czy nie powinniśmy lękać się skutków choroby „serca duchowego” i ostatecznie utraty życia wiecznego? Słowo Boże i święci – nie bez podstawnie – wzywają nas, abyśmy nie lekceważyli Maryi. Zachęcam, aby każdy z nas przeprowadził w tym miesiącu testy swego „serca duchowego”, oceniające bardzo istotną – dla naszego zbawienia – relację do Maryi, a wszystko po to, by podjąć odpowiednie leczenie. 1. Test wstępny Oceń ogólnie swoją relację do Najświętszej Maryi Panny. Zastanów się: Kim jest dla ciebie Maryja? Czy traktujesz Ją, jak kogoś bliskiego i bardzo ważnego? Czy raczej jest dla ciebie osobą obcą? Z osobą bliską chętnie się rozmawia, przebywa i o niej często się myśli. Czy kierujesz do Boga modlitwy przez Maryję? Jak często? Czy odkryłeś – nie tylko szczególną bliskość – ale i godność Najświętszej Maryi Panny? Czy raczej nie zbliżasz się do myślenia protestanckiego o Maryi jako o zwykłej – pospolitej – kobiecie, która zrobiła co swoje, a teraz niewiele znaczy? W rozważaniu wstępnym próbowałem, choć w kilku przykładach uzasadnić wielką godność Maryi i Jej wyróżnienie spośród ludzi. 2. Test oceny – czy moje serce zwrócone jest ku komunii z Maryją i wypełnione pragnieniem łączenia się z Niepokalanym Sercem Maryi. Odmów powoli modlitwę Zdrowaś Maryjo, a potem Litanię Loretańską do Najświętszej Maryi Panny. Te modlitwy bardzo głęboko wprowadzają nas w tajemnicę życia Maryi. Kiedy odmówisz je powoli, zastanów się: gdzie zwrócone było twoje serce? Czy czasem nie w kierunku interesów, które prowadzisz, ubolewania nad samym sobą, spraw ziemskich itd. A może jakaś iskra miłości wydobyła się z twojego serca ku Twojej Niebieskiej Matce?, pragnieniu poznania Jej, umiłowania? Po odmówieniu tych modlitw od razu będziesz miał odpowiedź, gdzie lgnie twoje serce i czy pragnie komunii z Matką Boga. 3. Test oceny – upodobnienia się do Świętej Matki. Zmów wolno Modlitwę Pańską (Ojcze Nasz). Maryja prosi gorąco o tę modlitwę, którą sama odmawiała i odmawia sercem, a jest tego mistrzynią. Pomyśl, czy w tej sztuce odmawiania Modlitwy Pańskiej sercem starasz się naśladować swoją Matkę? Modlitwa sercem jest umiejętnością integralnie złączoną w wieloma aspektami życia, więc kto modli się naprawdę sercem staje się też dobry, prawy… jak Maryja. Można jeszcze badać wiele innych cech i chorób twojego duchowego serca: np. zdolności do miłowania Boga ponad wszystko (tak, jak Maryja), bez granicznego zaufania Bogu (jak ufała Ona), czynienia wszystkiego na Chwałę Boga (tak, jak to czyniła Maryja). W tym miesiącu rekolekcji (oprócz proponowanej, codziennej wcześniej modlitwy), postaw sobie pytanie: „Kim jest dla Ciebie Maryja?”. Może warto, byś poświęcił trochę czasu na jakąś Maryjną lekturę? Pomyśl, czy nie należy coś zmienić w twoim życiu, aby relacja do Świętej Pani stała się głębsza, a ty jako Jej dziecko, abyś się do Niej upodobnił? Propozycje na ten miesiąc: – Przeczytaj pierwsze 3 części Traktatu o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny św. Ludwika Grignion de Montfort (każdego dnia fragment). – Codziennie wypowiadaj akty zawierzenia siebie Najświętszej Maryi Pannie. Jedno Zdrowaś Maryjo każdego dnia odmawiaj wolno, rozważając wezwania przez kilka minut.

Modli twa końcowa Maryjo, Matko Boga i wszystkich ludzi, także moja Matko. Ty zwracasz się do mnie: „Drogie dziecko” i w ten sposób wyrażasz swoją miłość. Ja natomiast mówię: „Droga Matko”, lecz czy nie są to puste słowa? Matko Boga, uzdrów moje serce: chore, bez miłości. Spraw, abym mógł wypowiedzieć do Ciebie, choć jedno słowo, ale sercem. Spraw, by moje serce nie było zatwardziałe. Amen.

Ks. Maciej Arkuszyński

Źródło : ,, Echo Maryi Królowej Pokoju ,,

Modlitwa zawierzenia Jezusowi Miłosiernemu

Jezu Najmiłosierniejszy, mój Panie i Zbawicielu. Wobec nieba i ziemi, świadom(a) swojej nędzy, grzeszności i niewystarczalności, oddaję się dziś zupełnie i całkowicie, świadomie i dobrowolnie Twemu Nieskończonemu Miłosierdziu.

Ufając Twojej Miłosiernej Miłości wyrzekam się na zawsze i całkowicie:
* zła i tego, co do zła prowadzi,
* demonów i wszelkich ich spraw i pokus,
* świata i wszystkiego, czym usiłuje mnie pociągać i zniewalać,
* siebie i wszystkiego, co buduje i zaspokaja mój egoizm i pychę.

Oddaję się Tobie Jezu, Najmiłosierniejszy Zbawicielu, jako jedynemu mojemu Bogu i Panu, jedynej miłości, pragnieniu i celowi mojego życia.

Z całą pokorą, ufnością i uległością wobec Twojej Najmiłosierniejszej Woli oddaję Ci siebie:
* moje ciało, duszę i ducha,
* całą moją istotę,
* życie w czasie i w wieczności,
* przeszłość, teraźniejszość i przyszłość,
* rozum, uczucia i pragnienia,
* wszelkie zmysły, władze i prawa,
* wolę i wolność moją,
* wszystko, czym jestem, co posiadam i co mnie stanowi.

Nie zostawiam sobie nic, wszystko oddaję Twojej Świętej Woli przez ręce Niepokalanej Matki Miłosierdzia. Rozporządzaj mną jak chcesz, według Twojego Miłosierdzia. Broń mnie i posługuj się mną, jako swoją wyłączną i całkowitą własnością. Jezu, ufam Tobie! Amen.

Alleluja

A oto Jezus stanął przed nimi, mówiąc: «Witajcie!» One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech udadzą się do Galilei, tam Mnie zobaczą».
Alleluja !!! Pan Zmartwychwstał, prawdziwie Zmartwychwstał . Błogosławionego czasu

2 kwietnia

Krótka modlitwa o siedem darów Ducha Świętego, której przyszły papież nauczył się od swojego taty. Warto, żebyśmy i my zaczęli odmawiać tę modlitwę i żebyśmy nauczyli jej swoje dzieci.

Duch Święty i jego dary

Nikt nie jest w stanie objawić Jezusa Chrystusa i jego przesłania bez udziału Ducha Świętego. O tej roli Ducha Świętego, niezastąpionej dla Kościoła i dla świata, mówi encyklika Dominum et vivificantem Jana Pawła II. Rola ta opiera się na siedmiu szczególnych darach, które są zdolne zniszczyć wszelkie zło i urzeczywistnić wszelkie dobro, jeśli człowiek pragnie nawrócić swoje serce. To siedem darów koniecznych do „uporządkowanego” chrześcijańskiego życia – tłumaczył św. Jan Paweł II wiernym i pielgrzymom w czasie audiencji generalnych przed zbliżającym się świętem Zesłania Ducha Świętego. Pozwalają one pojąć „wielość darów w Chrystusie i w świętych”.

Karol Wojtyła modli się do Ducha Świętego

Tę wiarę Jan Paweł II wyniósł z domu rodzinnego. Modlitwy do Ducha Świętego nauczył się od taty jako jedenastoletni chłopiec i od tego czasu odmawiał ją codziennie. Jak pisze o. Sławomir Oder w książce Dlatego święty. Prawdziwy Jan Paweł II, o którym opowiada postulator procesu beatyfikacyjnego, zachował ten zwyczaj do ostatnich dni swojego życia.
Warto, żebyśmy i my zaczęli odmawiać codziennie tę krótką modlitwę i żebyśmy nauczyli jej dzieci. Niech one także, jak mały Karol, nabiorą nawyku wypraszania u Ducha Świętego Jego siedmiu darów. Otrzymaliśmy je wszyscy na chrzcie świętym i jesteśmy zobowiązani nieustannie je odnawiać, by stać się „błogosławionym dzieckiem” Bożym:

Modlitwa do Ducha Świętego

Duchu Święty, proszę Cię
o dar mądrości do lepszego poznawania Ciebie
i Twoich doskonałości Bożych,
o dar rozumu do lepszego zrozumienia
ducha tajemnic wiary świętej,
o dar umiejętności,
abym w życiu kierował się zasadami tejże wiary,
o dar rady, abym we wszystkim u Ciebie szukał rady
i u Ciebie ją zawsze znajdował,
o dar męstwa, aby żadna bojaźń ani względy ziemskie
nie mogły mnie od Ciebie oderwać,
o dar pobożności, abym zawsze służył
Twojemu Majestatowi z synowską miłością,
o dar bojaźni Bożej, abym lękał się grzechu,
który Ciebie, o Boże, obraża.